Ilustracja do tekstu na temat rozdzielczości czcionek na Macu i
PC |
Tutaj (IE) można pomieszać w ustawieniach czcionek. Instalator PL
załatwia ewentualne problemy i nie trzeba nic zmieniać... |
|
|
|
P o l s k
i e.. c z c i o n k i
|
Polskie czcionki w systemie Mac
OS 9
Tekst: Grzegorz Pawlik (cz. I), Tomasz
Mazur (cz. II)
System: Mac OS 9
Software: Przeglądarki, Word
Część I. Teoria
(Autor: Grzegorz Pawlik)
Mac OS a sprawa polska
Aby pisać na Maku po polsku (z zachodnim
systemem), należy zaopatrzyć się po pierwsze w czcionki z polskimi
"ogonkami", a po drugie w odpowiednią mapę rozkładu klawiszy.
Co prawda tzw. klawiatura "maszynistki" z "ogonkami"
umieszczonymi w miejscu niemieckich "umlautów", dostępna
jest w standardowej instalacji systemu (pod nazwą "Polish"),
to jednak większość ludzi przywyczajona jest raczej do rozkładu
klawiszy "programisty", w którym charakterystyczne dla
naszego języka znaki uzyskuje się za pomocą klawisza Alt. Podobnie
rzecz się ma z czcionkami; większość z tych, dostępnych w systemie
- przeznaczonych dla użytkowników z Europy Zachodniej - nie zawiera
polskich znaków, które obecne są jedynie w czcionkach stworzonych
z myślą o mieszkańcach Europy Centralnej. Czcionki owe wyróżniają
literki "CE" doklejone do nazwy, stąd "ogonków"
dla fontu Geneva szukać należy w foncie Geneva CE - i tak dalej.
Przykre niespodzianki
Pierwszą z nich będzie surfowanie po sieci. Większość twórców stron
projektuje je przy użyciu określonej czcionki, np. Arial, Times
New Roman... Każda makowa przeglądarka oczywiście potrafi prawidłowo
przełączyć wyświetlanie z domyślnej czcionki na określoną na danej
stronie - czyni to jednak nie biorąc pod uwagę zastosowanego na
owej stronie języka. Jeśli więc webmaster na swej polskiej witrynie
zamyślił sobie przykładowo użycie czcionki Arial, to na Maku wyświetli
się ona "poprawnie", z użyciem czcionki Arial (zamiast
Arial CE) - a jako że makowy Arial polskich ogonków nie zawiera,
to oczom zdumionego Makjuzera ukaże się tekst cokolwiek trudny do
przeczytania.
Druga niespodzianka pojawi się przy próbie odczytu dokumentów Worda
zapisanych na pececie, lub, co gorsza, próbie odczytu na pececie
dokumentów wspomnianego edytora zapisanych na Maku. W pierwszym
przypadku zamiast polskich znaków pojawią się puste miejsca. W drugim
będzie jeszcze gorzej ;-) gdyż pecetowy Word, nie znalazłszy na
dysku komputera nieszczęsnego użytkownika czcionki Times New Roman
CE nie użyje najbliższej jej nazwą Times New Roman. Nie, użyje on
czcionki Courier New, przez co efekt będzie się różnił od oryginału
w takim samym stopniu, w jakim Courier różni się od Timesa.
Nic nie da się z tym zrobic?
Da się, oczywiście. Należy zaopatrzyć się w czcionki z polskimi
ogonkami, ale bez "CE" w nazwie i zainstalować je razem
z tymi z "CE". Wówczas te nieliczne dobrze napisane programy
będą korzystać z czcionek "CE", natomiast te źle napisane
(Word, Internet Explorer, iCab, Netscape, Mozilla...) z czcionek
bez "CE" - w obu przypadkach poprawnie wyświetlając polskie
ogonki. Będzie można użyć w Wordzie zarówno Timesa New Roman, Ariala
i Couriera bez obawy, że po otwarciu dokumentu na pececie zmienią
się one w zupełnie inne czcionki. Będzie można bez problemu otworzyć
dowolny dokument Worda zapisany na pececie, bez żmudnej konieczności
ręcznego poprawiania czcionek. Będzie można surfować po internecie
widząc polskie "ogonki" wszędzie tam, gdzie powinny one
być. Czas w związku z tym przejść teraz do części praktycznej.
(gp)
Część II. Praktyka
(Autor: Tomasz Mazur)
Jak skrócić boleści
Właściwie należałoby teraz odesłać na stronę http://www.apple.com.pl/pl/
gdzie dostępny jest zestaw polonizacyjny dla Mac OS 9, gdyby nie
kilka wad, które zestaw ów zawiera. Po pierwsze: wyświetla dziwne
nazwy dni tygodnia, po drugie: nie ma w nim bardzo często używanej
w sieci czcionki Verdana i po trzecie, nie zawiera opisanych wyżej
przez Grześka czcionek bez "CE" w nazwie. Zamieszczony
na naszych stronach Polonizator
instaluje zmodyfikowane wersje czcionek, klawiatury (maszynistki
i programisty) i poprawiony skrypt (swego czas po sieci krążył również
skrypt poprawiony przez J. Bebaka, ale aktualnie ciężko się z nim
spotkać). Dokładny opis skutków odpalenia rzeczonego instalatora
znajduje się "w linku" ;) a ja tymczasem zajmę się innymi
aspektami używania polskich czcionek.
W sieci
Użytkowicy makowych przeglądarek przez dłuższy czas skazani byli
na korzystanie z lupy w czasie surfowania po polskich zasobach.
Powód? Pecetowe przeglądarki wyświetlały czcionki z wielkością 96
dpi, a ich macowe odpowiedniki z rozdzielczością 72 dpi. Jednak
ostatnie wersje przeglądarek dla Mac OS umożliwiają przełączanie
między tymi rozdzielczościami i należy sobie tam pogrzebać (na ogół
jest to zakładka Display w preferencjach). Inny, wybitnie irytujący
problem, to wyświetlanie polskich stron czcionką Times, zamiast
zadeklarowanego przez webmastera kroju. Rozwiązać go można od ręki
korzystając z naszego instalatora - przeglądarka pokaże wtedy właściwą
czcionkę (np. Arial) wykorzystując fonty bez "CE" w nazwie
i wszystko będzie jak należy. Ale nawet bez instalowania owych pomodzonych
czcionek można ułatwić sobie życie wyłączając w preferencjach możliwośc
deklarowania kroju przez stronę (ale zostawić włączone style css).
Następnie należy poustawiać własne kroje i wielkości, dzięki czemu
wszystkie strony będą wyświetlać się za pomocą tej samej czcionki.
Wady: wygląd strony nie zawsze będzie zgadzał się z zamierzeniem
autora, no i niestety, ten sposób nie zawsze działa i są site'y,
gdzie nieokiełznany Times zawsze się pojawi (co oczywiście nie zdarzy
się po zainstalowaniu czcionek bez "CE"). Jest jeszcze
jedna rzecz dotycząca przeglądarki - tam gdzie jest możliwośc należy
zdefiniować sobie język w którym ma ona pracować ("Polish"
jest na ogół do wyboru z listy) i ustawić go jako pierwszy-defoltowy.
Nic to nie zmienia, ale zdarzają się strony (np. jakiś czytnik poczty
on-line), które korzystają z tych ustawień w czasie wyświetlania
interfejsu użytkownika i polskiego kodowania. O ustawieniu domyślnego
kodowania jako "Central European ISO-8859-2" chyba nie
muszę tutaj wspominać, bo to rzecz tak oczywista, jak fakt, że Maki
są ładniejsze od pecetów.
W pracy
Kiedyś (w czasach LC i 7200) nie było takich problemów z czcionkami
:) Wrzucało się do systemu polską klawiaturę, fonty i było po pikusiu.
Nie potrzebowałem nawet skryptu, żeby uzyskać swojskie ogonki we
wszystkich aplikacjach. Stety czy niestety, od tego czasu wiele
się zmieniło i takie programy jak Outlook, Explorer czy z poważniejszych
Adobe Illustrator lub Microsoft Word wymagają zainstalowania skryptu
CE aby uzyskać polskie czcionki. Pojawiła się też nowa sytuacja
- część polskich znaków (np. z czcionek systemowych) uzyskuje się
korzystając z klawiatury pracującej ze skryptem (taka jest w zestawie)
a z pozostałych fontów polskich krzaków wydobyć nie można... Ogólnie
jest to porąbane, można stosować przenumerowanie fontów (są do tego
specjalne programiki, np. w zestawie czcionek postscriptowych Bitstream)
ale dobrze mieć jeszcze jedną klawiaturę programisty/maszynistki,
która umożliwia wpisywanie polskich znaków w skrypcie innymi niż
Central European. Warto jeszcze dodać, że tylko nowy Office (tj.
nowszy niż 98) korzystając ze skryptu CE jest w stanie zapisać plik
Worda z polskimi znakami tak, żeby dalo się go poprawnie odczytać
pod Windows (starszej wersji nie pomogą ani skrypt, ani fonty).
Ostatecznie można również posiłkować się konwerterami (np. Convertable),
które są w stanie zamienić pliki wyeksportowane z Worda jako txt
na formę zjadliwą dla PC, ale w tym przypadku formatowanie tekstu
przepada.
Na koniec
Jak widać, metody walki z polskimi znakami są różne, ale zawsze
można się pocieszyć, że jest to temat całkiem nieźle opracowany
w porówaniu np. z wpisywanieniem tekstów cyrylicą czy po arabsku...
(tm)
|
|