|
Użytki nie od parady
Tekst: Grzegorz Pawlik (wtręty: Tomasz
Mazur)
System: Mac OS 9
Software: z sieci
Wstęp
Pomimo bezsprzecznej łatwości obsługi
klasycznego systemu Macintosha, pomimo całej jego intuicyjności
i wszechstronności, pomimo jego nieprzeliczonych zalet, istnieją
ludzie, którzy dostrzegają w nim możliwości pewnych drobnych usprawnień.
Część z nich jedynie mniej lub bardziej głośno narzeka na istniejący
stan rzeczy, niektórzy jednak podchodzą do problemu w sposób twórczy,
czego owocami są małe programy, wzbogacające Mac OS o nieobecne
w nim wcześniej funkcje, lub ulepszające działanie tych już istniejących.
Problem z tego typu programami polega na tym, że rozsiane są one
po całej sieci, a w serwisach rodzaju VersionTrackera giną pośród
innych - na szczęście jednak istnieje PYM, służący zawsze cennymi
wskazówkami, będący, nie bójmy się tego powiedzieć, niczym latarnia
morska w nieprzeniknionej mgle, rozświetlająca zabłąkanym okrętom
drogę do spokojnej przystani, lub też niczym kłębek owej nici,
z miłością ofiarowany Tezeuszowi przez Ariadnę, który pomógł bohaterowi
znaleźć drogę powrotną w straszliwym Labiryncie.
(Grzesiek, chyba tu jednak trochę za bardzo pojechałeś ;) -
tm).
Poniżej znajdują się skrótowe opisy wielu takich właśnie małych,
lecz użytecznych programów, należących, w przeważającej większości,
do kategorii freeware lub shareware. Z przyczyn technicznych nie
oferujemy możliwości pobrania ich bezpośrednio ze strony, lecz
znając ich nazwy każdy bez trudu będzie mógł odnaleźć najnowsze
wersje np. na MacUpdate (www.macupdate.com).
BeHierarhic
Program, który zastępuje rozszerzenie "Apple Menu Items",
odpowiadające za wyświetlanie wielopoziomowych menu. Warto go
zainstalować, bowiem ułatwia on dostęp m.in. do tablic kontrolnych,
umieszczając stosowną opcję w wydzielonym miejscu zaraz na początku
menu Jabłko (wraz z innymi teczkami znajdującymi się w tym menu),
dzięki czemu nie trzeba za każdym razem szukać jej gdzieś w połowie
listy. Przydatną funkcją okazuje się także możliwość otwarcia
teczki zawierającej daną pozycję z menu Jabłko po wybraniu jej
z wciśniętym np. klawiszem ctrl.
LiteSwitch
System Windows ma pewną funkcję, która jest - nie bójmy się tego
powiedzieć wprost - wygodniejsza od swego odpowiednika w Mac OS.
Jaką? Chodzi o przełączanie między działającymi programami za
pomocą klawiatury. Pod Windows wciśnięcie kombinacji Alt+Tab powoduje
wyświetlenie znaczków wszystkich działających aktualnie programów,
kolejne zaś wciśnięcia klawisza Tab pozwalają na przełączenie
się do wybranego z nich. Na Maku... cóż, analogiczna funkcja (Jabłko
+ Tab) jest, delikatnie mówiąc, niewygodna w użyciu. Aby temu
zaradzić, powstał program LiteSwitch. Po jego instalacji uzyskujemy
lekką, łatwą i przyjemną możliwość przełączania programów, łudząco
podobną do tej zastosowanej w systemie Windows.
Smart Scroll
Niektóre starsze programy, z epoki Systemu 7, nie pozwalają na
przewijanie zawartości okien w czasie rzeczywistym. Po przesunięciu
suwaka należy puścić klawisz myszy, i dopiero wtedy zawartość
okna zostaje uaktualniona. Co ciekawe, na tę skandaliczną przypadłość
cierpią czasem również i programy nowsze - smutnym przykładem
niech będzie systemowy SimpleText. Lekarstwem jest SmartScroll,
umożliwiający nie tylko przewijanie zawartości wszystkich okien
w czasie rzeczywistym, ale też dbający, aby (w miarę możliwości)
wielkość suwaka odpowiadała wielkości pozostałego do przewinięcia
obszaru, co także nie zawsze ma miejsce w starszych programach
Desktop Resetter
Zmiana rozdzielczości na Maku prawie zawsze powoduje przemieszczenie
zgromadzonych na biurku znaczków. Jeśli są tylko dwa - dysk i
kosz na śmieci, to pół biedy, ale co zrobić, gdy jest ich bardzo
dużo, a po zmianie na chwilę rozdzielczości na 640x480, której
często wymagają niektóre gry, powrót do 1024x768 zaowocował zgromadzeniem
wszystkich znaczków w lewym górnym rogu ekranu? Przesuwać je ręcznie
na poprzednie pozycje? Nie! Zastosować Desktop Resetter. Program
ten umożliwia zapamiętanie rozkładu znaczków i otwartych okien
Findera, dodanie go do specjalnej listy, oraz natychmiastowe przywrócenie
dowolnego z zapamiętanych układów.
Tome Viewer
Ten programik pozwala na podglądnięcie plików instalatora systemu
Mac OS i ewentualne wydobycie z nich interensujących nas fragmentów.
Dzięki niemu omyłkowe usunięcie jakiegoś cennego rozszerzenia
systemowego nie musi oznaczać ponownej instalacji Mac OS - wystarczy
"wyciągnąć" odpowiedni plik za pomocą TomeViewera.
Jigsaw Puzzle
Układanka, dołączana do Mac OS 7 i 8, której brak jest niestety
w systemie 9 - a szkoda. Na prawdę warto ją sobie skopiować z
wcześniejszej wersji Mac OS (tu pomocny okazać się może wspomniany
wyżej TomeViewer). Zwłaszcza, że gdy domyślna mapa świata się
znudzi, układać można dowolny inny obrazek - wystarczy skopiować
go (Jabłko+C) i wkleić (Jabłko+V) do układanki. Warto dodać w
tym miejscu, że o ile Saper, dołączany do Windows intelektualnie
zawsze mnie przerastał (o pasjansie nawet nie wspominam...) to
układanka z Mac OS trafia idealnie w me niewyszukane potrzeby
;-) (Grzesiu, w Sapera i Pasjansa zagrywają się panie, wiem,
bo sprawdziłem ;) - tm).
Monitor Video
Odpowiednik Apple Video Player z Systemu 7.5.5, służącego do wyświetlania
obrazu z wbudowanego wejścia wideo w dysponujących takowym modelach
PowerMaków. Mimo że jest to starszy program, zawiera kilka użytecznych
funkcji, nieobecnych u swego nowszego następcy. Są to przede wszystkim
znacznie bardziej rozbudowane opcje dostosowywania obrazu (możemy
ustawiać osobno barwę i nasycenie), a także automatyczne włączanie
prawidłowego źródła dźwięku (RCA-IN) przy starcie programu i przywracanie
poprzednio wybranego po jego zakończeniu. Co ciekawe, nigdy nie
udało mi się zmusić Apple Video Playera do tego samego, wydawałoby
się, oczywistego zachowania. Program ten pozyskać można, pobierając
ze strony SADu darmowy instalator Systemu 7.5.5 i zaglądając do
teczki AV Additions.
MacROT3
Bardzo często spotyka się, szczególnie w internecie, teksty zaszyfrowane
za pomocą algorytmu Rot13, wnx an cemlxynq gra. Do kodowania
i dekodowania tychże służy MacROT13. Obsługa jego jest wyjątkowo
prosta - wystarczy zaznaczyć i skopiować (Jabłko+C) fragment tekstu,
a w okienku MacROT13 pojawi się on w zakodowanej lub zdekodowanej
formie.
Look Mom, No Hands!
Od dawien dawna makowa mysz posiada tylko jeden przycisk. Podyktowane
jest to następującą ideą, skądinąd słuszną: jak przycisk jest
tylko jeden, to użytkownik nigdy nie będzie miał problemu, czy
w danej chwili wcisnąć ma lewy czy prawy. Niemniej jednak pojedynczy
przycisk utrudnia korzystanie z niewątpliwego dobra, jakim jest
menu kontekstowe, wymuszając na użytkowniku włączenie do akcji
drugiej ręki: podczas gdy prawa operuje myszką, lewa musi co jakiś
czas odrywać się od swoich niejednokrotnie ciekawszych zajęć (Grzesiu,
mam wrażenie, że świntuszysz ;) - tm), aby wcisnąć klawisz
ctrl, dający dostęp do menu kontekstowego. Radą na ten stan rzeczy
jest albo zakup dwuprzyciskowej myszy, albo instalacja programu
o intrygującej nazwie Look Mom, No Hands!. Program ten daje wytchnienie
lewej ręce, pozwalając na dostęp do menu kontekstowego Findera
po wciśnięciu i przytrzymaniu chwilkę przycisku myszy.
Poczytaj mi, mamo!
Kolejny program z mamą w nazwie. Tym razem produkt polski, stanowiący
nieocenioną pomoc przy oglądaniu filmów DivX na Maku. Filmy te,
z reguły, wyposażone są w napisy, które w mniej lub bardziej żenujący
sposób oddają tragiczne próby przetłumaczenia dialogów z oryginału
na mowę ojczystą, dokonywane przez osobników ukrywających się
pod tak wyszukanymi pseudonimami, jak Ghost czy nawet Devil.
Niestety, QuickTime Player, używany do odtwarzania owych filmów
nie potrafi sam z siebie połączyć z nimi wspomnianych napisów.
Poczytaj mi, mamo! dokonuje tej operacji za niego, niemniej jednak
wymaga posiadania pełnej wersji ("Pro").
ResEdit
Program pozwalający na edycję zasobów (resource fork) innych plików.
To dzięki niemu można przetłumaczyć iTunes z języka angielskiego
na polski, czy wprowadzić jakieś poprawki do systemu. Można także
(co znacznie bardziej prawdopodobne) uszkodzić każdy program i
zniszczyć system, zapewniając sobie wiele, niekoniecznie przyjemnych
wrażeń ;-) Do podobnych co ResEdit zadań przeznaczony jest Resorcerer,
posiadający nieco większe możliwości, jednakże będący, w przeciwieństwie
do darmowego ResEdita, programem komercyjnym. Cenę jego sprawdzałem
kilka razy, bo nie mogłem w to uwierzyć - 256 USD, słownie: dwieście
pięćdziesiąt sześć dolarów amerykańskich. Niektórzy ludzie mają
specyficzne poczucie humoru.
SoundApp
Program do odtwarzania plików MOD, czyli muzyki stworzonej na
trackerach na Atari ST lub Amidze. QuickTime, przy całej swej
funkcjonalności, tego niestety nie potrafi.
Simple Text Pro
Niby to samo co systemowy SimpleText (czyli Łatwy Edytor), ale
potrafi otwierać dużo większe objętościowo pliki, co często jest
ważne, oraz pozwala na zmianę kolorów tekstu.
NoFinderZoom
Rozszerzenie systemowe, które wyłącza denerwującą niektórych animację
migających prostokątów, pojawiającą się przed otwarciem każdego
okna w Finderze. Mała rzecz, a cieszy.
Natural Order
Kolejne cenne rozszerzenie systemowe, naprawiające poważny błąd
Findera. Otóż bez tegoż rozszerzenia Finder sortuje pliki wg nazw
w ten sposób, że np. plik "ilona-54.jpg" znajdować się
będzie PRZED plikiem "ilona-8.jpg". Naprawdę. Po instalacji
Natural Order wszystko wraca do normy.
Joilet Volume Access
Istotną wadą Mac OS 9 jest dosyć dziwna obsługa płytek CD wypalonych
na pececie w formacie Joliet lub RockRidge. Nazwy plików są często
skracane do ośmiu znaków, same znaczki plików zachodzą na siebie...
Ratunkiem jest instalacja Joliet Volume Access, a formaty CD można
włączać/wyłączać wprost z paska Control Strip.
USB Overdrive
Program przydatny dla posiadaczy nie-apple'owskich myszy podłączanych
do portu USB. Pozwala na obsługę wielu klawiszy i rolki w myszce
poprzez przypisanie im różnych akcji, odmiennych dla każdego programu.
Dzięki temu - przykładowo - w Finderze można używać rolki do przewijania
zawartości okna w pionie, w Photoshopie natomiast do zmiany powiększenia
grafiki.
Viewer
Część pakietu programów dostępnych z aparatami cyfrowymi Canona,
które na pewno można również nabyć osobno. Sam Viewer przydaje
się szczególnie do wyświetlania dużych grafik, większych niż rozmiary
ekranu, bowiem nie pomniejsza ich, jak czyni to systemowy PictureViewer,
lecz pokazuje w ich oryginalnym rozmiarze, pozwalając na przewijanie
w poziomie i w pionie, przy czym czyni to znacznie szybciej, aniżeli
SimpleText zastosowany w podobnym celu.
Image Viewer
Istnieje wiele przeglądarek zdjęć, jedna jest częścią pakietu
Canona, inna dostępna jest na stronie PYM... Ale spośród wszystkich
tego typu programów, jakie widziałem do tej pory, najbardziej
wszechstronny okazał się wg mnie właśnie ImageViewer. Nie dość,
że automatycznie tworzy on pomniejszony podgląd każdego ze zdjęć
i zapamiętuje go, to także - czego brak mi w innych tego typu
programach - reaguje prawidłowo na przeciągnięcie na swój znaczek
teczki z obrazkami, rozpoczynając ich wyświetlanie. Umie także
prezentować obrazki na pełnym ekranie.
(W mojej części opisuję także Graphic Converter - wg mnie to
on rządzi - tm).
Marine Aquarium
Znany z innych komputerów, funkcjonujący również jako wygaszacz
ekranu, program wyświetlający na ekranie bardzo realistyczne wnętrze
akwarium. Wirtualne rybki są o tyle bardziej funkcjonalne od ich
realnych odpowiedników, że po pierwsze żrą jedynie pamięć RAM,
po drugie nie trzeba czyścić ich wirtualnego akwarium, a po trzecie
nigdy nie zdychają, nawet wirtualnie. Program ten, wraz z zabawkami
typu Furby i grami w rodzaju Virtual Girl skłania do kilku refleksji
nad kierunkiem rozwoju naszej cywilizacji. Refleksjom tym, oczywiście,
najlepiej oddawać się śledząc harce matrixowych rybek w ich cyfrowej
życiowej przestrzeni - aby jednak owe miłe stworzonka poruszały
się płynnie, niezbędne jest posiadanie akceleratora 3D.
Drop Attribute
Użyteczny program pozwalający na zmianę typu i twórcy pliku, przy
czym pozwala na dokonanie owych zmian "hurtem", np.
dla całej zawartości wybranej teczki. Podobnie jak ResEdit, użyty
bez należytej wiedzy może stać się przyczyną głębokiego żalu,
frustracji i myśli samobójczych.
File Buddy
Program, który umożliwia rozmaite operacje na plikach, włączając
w to zmianę ich parametrów (podobnie jak wyżej wspomniany Drop
Attribute), wyszukiwanie "niewidocznych" plików, zapisywanie
rezultatów wyszukiwania i porównywanie tychże list, itp. Czasami
okazuje się to bardzo przydatne :-)
GaugePro
Niezbędny program dla posiadaczy upgrade'ów procesora w starszych
PowerMakach (7500, 8500, 9500 itp.) Pokazuje temperaturę i prędkość
procesora, także prędkość cache i szyny, informuje, czy speculative
access jest włączony i prawidłowo obsługiwany, czy nie itd. Umie
także przeprowadzić prosty test pamięci RAM.
Disk Copy 6.4
To oczywiście znany program do tworzenia i montowania na biurku
obrazów dysków, niemniej jednak wspomniana tu wersja 6.4 ma tę
cenną właściwość, że umożliwia montowanie pod OS 9 niektórych
plików DMG, przeznaczonych dla OS X. Nie działa niestety ze wszystkimi
plikami DMG, ale część z nich daje się zamontować bez problemów.
Freeware.
XPostFacto
Program, który umożliwia instalację OS X na Makach, które normalnie
na to nie pozwalają. Działa z każdą wersją OS X, od 10.0 przez
Jaguara do Pantery, przy czym o ile systemy 10.0 i 10.1 zadowalają
się każdym procesorem PowerPC od 603 w górę, to Jaguar i Pantera
wymagają już upgrade do co najmniej G3. Oczywiście prędkość działania
tak zainstalowanego systemu na sprzęcie, który na ową instalację
nie bez powodu nie pozwala, odbiega znacznie od jakichkolwiek
standardów, będąc wystarczającą jedynie do samego zapoznania się
z OS X. Freeware.
Startup Doubler, Turbo Boot
Programy, służące w założeniu do przyspieszenia ładowania rozszerzeń
systemowych, a co za tym idzie przyspieszania startu systemu.
Wydajność ich działania zależy od wielu czynników, między innymi
prędkości samego dysku twardego, stopnia jego fragmentacji, rodzaju
i ilości rozszerzeń systemowych... Startup Doubler dostępny jest
jako shareware, TurboBoot natomiast jest programem komercyjnym.
SuperRes
Program przydatny dla posiadaczy niestandardowych kart graficznych
(jak np. przeflashowane na Maka pecetowe Voodoo 3, patrz osobny
tekst). Pozwala na szerszy aniżeli sugerowany przez system
wybór możliwych rozdzielczości ekranu, także za pomocą modułu
Paska kontroli. Przydać się również może użytkownikom standardowej,
wbudowanej karty graficznej (np. w PowerMaku 8500) i monitora
VGA; u mnie systemowy moduł do zmiany rozdzielczości zawsze uparcie
twierdził, że najlepszą częstotliwością odświeżania w rozdzielczości
640x480 jest 60Hz, z czym moje oczy, pomimo prób, nie chciały
się zgodzić - przynajmniej nie bez uronienia kilku łez nad tym
absurdem. SuperRes, na szczęście, pozwala, a wręcz sugeruje wybór
znacznie przyjemniejszej wartości 120Hz... Freeware.
(gp)
Uzupełnienie
Tekst:
Tomasz Mazur
SwitchRes
SwitchRes jest znakomitym programem zarządzającym rozdzielczościami
pod Mac OS 9. Nie dość, że umożliwia włączenie rozdzielczości
nieaktywnych w systemie (to potrafi również SuperRes), to ustawienia
te potrafi zapisać i uaktywnić przy starcie systemu bądź w momencie
przejścia z "pełnego ekranu" do okien Findera. Dostęp
do opcji jest wzorowy - autor wetknął SwitchResa nie tylko do
Control Panels, Control Stripa i menu kontekstowego (po kliknięciu
z ctrl na desktopie) ale wpakował go także na gzyms, gdzie znajduje
się obok klawiatur i zegara systemowego. Przy okazji możemy zapisać
układ ikon na desktopie i w każdej chwili do niego powrócić. Program
jest dostępny również dla Mac OS X. Jest płatny (shareware).
Graphic Converter
Grzesiek zachwala tutaj Image Viewera, ale dla mnie niekwestionowanym
liderem w dziedzinie przeglądarek plików graficznych dla OS 9
jest Graphic Converter. Program działa zarówno pod Mac OS 9, jak
i OS X, umożliwia łatwe i proste przeglądanie plików (po przeciągnięciu
teczki zawierającej zdjęcia na ikonę programu), generuje podglądy
plików, ma wbudowany przyjemny "slideshow". Przy okazji
możemy hurtem zmieniać nazwy plików czy dokonywać drobnych modyfikacji.
Obsługuje bardzo dużo formatów graficznych (w tym, zdaje się,
jest w stanie podjerzeć pliki w CMYK'u) i pozwala, jak wskazuje
nazwa, na przeprowadzenie konwersji to tychże. Shareware.
iText
Kolejny prosty edytor tekstowy, który może zastąpić Simple Text.
Jego zalety to schludny i czytelny interfejs, szybkość, możliwość
otwierania dużych plików tekstowych, łatwość zmiany formatowania
(za pomocą ikon), wielkości, koloru i kroju czcionki czy interlinii.
Wersja "Pro" ponoć umożliwia otwieranie i zapisywanie
plików z Worda. Po prostu przyjemna aplikacja. Shareware.
(tm)
|