PYM Player i sprawa 64‑bitowa

Za niecałe pół roku Apple wyda kolejną wersję systemu operacyjnego macOS, oznaczoną numerem 10.15. System ten będzie obsługiwał tylko aplikacje 64‑bitowe, natomiast aplikacji 32‑bitowych nie będzie się dało na nim uruchomić w ogóle. Oznacza to, że po instalacji tego systemu nie będzie można — między innymi — grać na Macu w Wiedźmina 2, Tomb Raidera czy Deus Ex: Human Revolution, nie będzie działał klient Steam (tak, cały czas jest 32‑bitowy), a wielbiciele tych gorszych telefonów nie będą mogli przesyłać plików przy użyciu aplikacji Android File Transfer.

PYM Player jest częściowo 64-bitowy, ale niektóre jego składniki nadal używają technologii 32‑bitowej, dlatego aktualny system co jakiś czas wyświetla przedstawiony poniżej komunikat ostrzegawczy. Niestety, od strony technicznej nie jest tak, że wystarczy po prostu zaznaczyć pole wyboru „64‑bit”, żeby wyskoczyła wersja 64‑bitowa. To znaczy: w zasadzie wystarczy, i w sumie nawet wyskakuje — tylko nie działa 🤷‍♂️

Dobrze, ale co to w ogóle znaczy, że aplikacja jest 32‑bitowa? Owe tajemnicze „bity” to jednostki, przy użyciu których komputer, procesor, system i aplikacje operują na liczbach. Im więcej obsługiwanych bitów, tym większe liczby mogą być przetwarzane przez programy. Oznacza to na przykład, że system 32‑bitowy może obsługiwać mniejszą ilość pamięci w komputerze, niż system 64‑bitowy, ponieważ liczby, na jakich operuje, złożone są tylko z 32 bitów. Jeśli wyobrazimy sobie pamięć komputera jako ogromną szafę złożoną z mnóstwa szuflad, system 32‑bitowy może zajrzeć tylko do nieco ponad 4 miliardów z nich. Gdyby chciał zajrzeć do szuflady numer 4294967296, nie może tego łatwo zrobić, ponieważ nie ogarnia tak dużej liczby. Jakby był sprytny, mógłby podzielić sobie te szuflady na różne pomieszczenia, a następnie odwoływać się do nich przy użyciu dwóch liczb: numeru pomieszczenia i numeru szuflady. Trwałoby to jednak dłużej, a także nie pozwalałoby na umieszczenie w tych szufladach pojedynczego, ogromnego pliku, jeśli jego wielkość przekraczałaby łączną liczbę szuflad w całym pomieszczeniu.

Jak uczy nas znana w europejskim kręgu kulturowym opowieść wywodząca się od pewnego koczowniczego ludu z Azji Zachodniej, opowiadająca o budowie miasta i wieży błędnie zwanej „Babel” — trudno dojść do porozumienia, gdy każdy mówi w innym języku. Podobnie jest w przypadku zapisu liczb: aplikacje lepiej działają, gdy operują na liczbach zapisywanych w taki sam sposób, w jaki zapisuje je system operacyjny i jak rozumie je procesor, mogą bowiem dogadywać się ze sobą bez udziału tłumacza.

W zapowiedzianym na koniec roku 2019 systemie macOS 10.15 firma Apple owego „tłumacza” zwalnia ze stanowiska. Wynikiem będzie brak możliwości używania jakichkolwiek aplikacji 32-bitowych.

Wiosną i latem każdego roku, czyli mniej więcej w tym samym czasie, gdy Apple udostępnia deweloperom testowe wersje nadchodzącego systemu operacyjnego, mam dużo innej roboty niepymplayerowej. Nie mogę więc obiecać, że 64‑bitowy PYM Player będzie gotowy na WWDC (albo inaczej, przecież to nie są wybory do Parlamentu Europejskiego czy inny festiwal zbiorowych gwałtów na prawdzie i rozsądku — mogę obiecać, że na WWDC gotowy nie będzie). Jednak prace trwają, testuję już w miarę działającą kompilację i najpóźniej gdy w App Store pojawi się macOS 10.15, to na PYM będzie czekać do pobrania gotowa, świeża, chętna, radosna, entuzjastycznie kompatybilna wersja PYM Playera.

Niestety, wiąże się to ze smutną wiadomością dla kryjących się jeszcze tu i ówdzie użytkowników starszych systemów: nowa wersja PYM Playera oznacza pożegnanie z Lionem (10.7), Montain Lionem (10.8) i Mavericksem (10.9). Najniższym obsługiwanym systemem będzie 10.10 Yosemite. W międzyczasie pojawi się jednak PYM Player 6.0.12 z usuniętymi kilkoma drobnymi błędami. Będzie to ostatnia wersja działająca z systemami 10.7, 10.8 i 10.9.

TLDR: https://www.youtube.com/watch?v=7ZjbOzsIaRs 🙂

Kategoria: Mac OS X, PYM Player oraz tagi: , , , .