Przepłacać, czy kupować trzy razy?

Każdy użytkownik sprzętu Apple w końcu stanie przed tym trudnym wyborem – kupić dalekowschodnią podróbę jakiegoś akcesorium, czy przepłacić, i spokojnie, na głodniaka, przyglądać się, jak dobrze chodzi i się nie psuje (nie dotyczy oryginalnego kabla do iPhone’a). Pamiętacie tę scenę z „Dnia świra”, gdy Adaś Miauczyński wyrzuca kolejne reklamowe dodatki dołączone do grzbietu dziennika? Boli mnie, gdy wyrzucam dodatki z gazety, widząc oczami myśli padające lasy. „Dom” wyrzucam […]

Więcej

Kij w mrowisko: VOX ma głos

Niektórzy zapewne pamiętają, jak stękałem i narzekałem na iTunes (patrz tutaj: Kij w mrowisko: iTunes, czyli droga przez mękę), dlatego z przyjemnością pragnę Was poinformować, że jest antidotum na ten toksyczny program. Oto VOX, autentyczny zamiennik iTunes. Jak miło, że powstają jeszcze współcześnie aplikacje, które da się obsługiwać od pierwszego strzału, a nie po spędzeniu 2 godzin w manualu (PDF-ie). Do takich programów zalicza się VOX. Nie mam zamiaru za bardzo opisywać, […]

Więcej

Ikony designu: E, które nie miało następcy (2002)

Pewnie zauważyliście, że często tutaj wspominam komputery all-in-one. Nie bez powodu – od lat uważam, że nikt, poza Apple, nie produkuje sensownych maszyn tego typu. Podobnie jest z naszym dzisiejszym bohaterem. Komputerem dość szpetnym (choć można uznać, że jego design, z racji braku wodotrysków jest ponadczasowy), nie-aż-tak drogim i wyposażonym na tyle rozsądnie, że przez lata z powodzeniem służył w wielu uczelnianych pracowniach (a z doświadczenia wiem, że także w redakcjach). Oświaty […]

Więcej

Ikony designu: iLamp (2002)

Wiem, że za ten wpis mogę odstać bęcki od wielu byłych użytkowników, w tym od Grzegorza, który swego czasu także pracował na iMacu G4. Bo ten komputer po prostu mi się nie podoba. Jajowaty iMac Bondi Blue był dużym (zwłaszcza dla upadającego Apple) sukcesem. Porażką okazał się G4 Cube, za to The New iMac, jak wówczas nazywano iMaca G4, po prostu wzbudzał sympatię, podobnie jak […]

Więcej

Ikony designu: iMac Bondi Blue (1998)

Pierwszy iMac był jak Mini Morris. Niby ciasny, w środku przeciętny, nie za szybki, a jednocześnie tak sympatyczny, że podobał się nawet mojej mamie, która z komputerami miała tyle wspólnego, co z samochodami dobrymi. Czyli nic. To był jaskrawy przykład wizjonerstwa Jobsa. Wrócić do firmy, która jest na skraju upadku, dogadać się ze zdolnym projektantem zastanym na miejscu i z dostępnych „na zakładzie” części i przestarzałego systemu operacyjnego stworzyć produkt, który okaże się światowym […]

Więcej

Ikony designu: G4 Cube, czyli uroczy przerost formy nad treścią (2000)

Jest wiele komputerów od Apple, które wzbudzają emocje. Opisany wcześniej Twentieth Anniversary Macintosh z pewnością się do nich zalicza. Jednak pod względem innowacyjności, według mnie, przebija go o wiele mniej egzotyczny Mac Cube. Komputer, który od zawsze mi się podobał, i który sprawiłem sobie kilka lat temu, kupując go od muzyka (wciąż na nim pracował!). Co wyróżnia ten komputer? Oględnie mówiąc, wszystko. I wszystko do Cube […]

Więcej

Ikony designu: Spartacus (1997)

Święta – obżarstwo i wspominki. Wcinając sałatkę, powędrowałem myślami do dawnych czasów, gdy nie było iSpotów, iPhone’ów i generalnie dostępność sprzętu spod znaku tęczowego jabłka była mocno ograniczona. Inne były też komputery. Postanowiłem więc sporządzić listę Macintoshy, które zapadły mi w pamięć i które chciałbym dzisiaj mieć, choćby po to, żeby postawić je w gablocie. Dziś, jako pierwszy, wystąpi zdecydowanie najbardziej ekskluzywny reprezentant tego cyklu. […]

Więcej

Magiczny dotyk

Magic Trackpad: bezprzewodowy gładzik przeznaczony do komputerów stacjonarnych, dla wszystkich tych użytkowników, którzy chcą używać gestów wielodotykowych również na iMacach, Macach mini i Macach pro. Gdy po raz pierwszy zobaczyłem opis tego gładzika w Internecie, miałem mieszane uczucia. Z jednej strony przyzwyczajony byłem do myszy, z drugiej – gładzik kusił możliwością wykorzystania gestów… Musiałem podjąć bolesną decyzję: czy na siłę ciągnąć utrzymywany siłą przyzwyczajenia związek […]

Więcej

iMac, iAluminium, iSzkło

Onegdaj, w czasach mego dzieciństwa, miałem taką niebieską książeczkę z bajkami, spośród których jedna szczególnie utkwiła mi w pamięci. Opowiadała o pewnej dziewczynce, której nic się nie podobało: gdy padał deszcz, tęskniła za słoneczną pogodą, gdy świeciło słońce, marzył jej się deszcz… Na imię miała Marysia Niezadowolnicka. Na rozmaitych forach dyskusyjnych (nie tylko polskich), zaobserwować można wielu duchowych spadkobierców wspomnianej bohaterki mego dzieciństwa. Komentują oni nowe, aluminiowe iMaki […]

Więcej

Mighty Mouse – zabawa w doktora

Moja myszka… Bardzo długo nie wyobrażałem sobie, że mógłbym zdradzić moją Apple Pro Mouse. Towarzyszyła mi od zakupu iMaka G4, była zawsze tuż obok, a jej przezroczyste okrycie, bezwstydnie wręcz obnażające białe, niewinne wnętrze przyspieszało bicie serca i zawracało w głowie. Niestety. Z czasem fascynacja i radość pierwszych spotkań przerodziła się w rutynę i nudę stałego związku. Zacząłem dostrzegać wady myszy Apple Pro: brak kółeczka […]

Więcej

MacBook oczami nowej użytkowniczki

Recenzja autorstwa Doroty Muszyńskiej. Więc… acha, nie zaczyna się zdania od „więc”. Grzesiek poprosił mnie, żebym napisała coś w rodzaju lamerskiej recenzji. A ponieważ lamerem jestem, chcę ogłosić wszem i wobec, iż jestem posiadaczem MakBuka. Takiego ślicznego, małego, białego komputerka, który wygląda, jakby był stworzony z myślą o kobiecie, ale tak naprawdę, to z powodzeniem może służyć mężczyźnie. I metro, i macho. Spędzając coraz więcej czasu z nim, dochodzę […]

Więcej

iSpot w Krakowie: wizja lokalna

Częstotliwość pojawiania się w Krakowie nowych centrów handlowych pozwala wysnuć wniosek, iż wkrótce na jednego mieszkańca naszego miasta przypadać będzie od dwóch do trzech takich miejsc. 28 września 2006 roku otwarto Galerię Krakowską: wielki, trzypoziomowy kompleks handlowy umiejscowiony w centrum miasta, tuż obok dworca PKP i parę kroków od Rynku Głównego. Co ciekawe, w owej galerii handlowej znaleźć miał się iSpot, czyli salon […]

Więcej

Flashowane Voodoo 3 w Macu

Power Mac i Voodoo 3 2000 Karta graficzna zintegrowana z płytą główną w PowerMakach 7500, 8500, 9500 i pochodnych miała na pewno wiele zalet w końcu lat 90-tych, kiedy komputery te produkowano, lecz obecnie widać wyraźnie jej dwie podstawowe wady. Po pierwsze, nie posiada akceleracji 3D, przez co gry takie jak Unreal, Quake czy Star Wars Racer albo w ogóle nie działają, albo wyświetlają obraz o jakości wyciskającej łzy z oczu. Po drugie, […]

Więcej

Więcej klawiszy w myszy

Dlaczego w myszy jest jeden klawisz? No cóż, kiedy panowie z Apple wykombinowali mysz, już jeden klawisz wystarczająco ułatwiał życie, skoro do obsługi innych komputerów trzeba było ich mieć ponad setkę :) Póki co, jest to jednak znak rozpoznawczy producenta i choć udało się nawet pozbawić makowe myszki kabla, klawisz wciąż pozostaje tylko jeden. Oryginalne myszy ADB – słów kilka Ci, […]

Więcej

Pecetowe Voodoo w Macu

Specjalne podziękowania dla Jokera, który udzielił mi bardzo pomocnych informacji, kiedy walczyłem z tematem. Po co pakować Voodoo do Maca? Ho, jeżeli dysponujesz starszym Maczkiem, który wyposażony jest w sloty PCI, warto wydać te 70 zł (mniej więcej za taką kwotę nabyłem akcelerator w 2002 roku), żeby pograć w takie gry jak Quake czy Unreal z trzy razy ładniejszą i 300% szybszą grafiką. To co oferuje użytkownikom „software rendering” […]

Więcej