Przepłacać, czy kupować trzy razy?

Każdy użytkownik sprzętu Apple w końcu stanie przed tym trudnym wyborem – kupić dalekowschodnią podróbę jakiegoś akcesorium, czy przepłacić, i spokojnie, na głodniaka, przyglądać się, jak dobrze chodzi i się nie psuje (nie dotyczy oryginalnego kabla do iPhone’a). Pamiętacie tę scenę z „Dnia świra”, gdy Adaś Miauczyński wyrzuca kolejne reklamowe dodatki dołączone do grzbietu dziennika? Boli mnie, gdy wyrzucam dodatki z gazety, widząc oczami myśli padające lasy. „Dom” wyrzucam […]

Więcej

Nie myli się tylko ten, co nic nie robi

Tak powtarzał lata temu szef, gdy zdarzało mi się dawać ciała, skutkiem czego zazwyczaj była awanti z klientem. Czy te słowa padały również w dziale designerskim Apple? Pewnie tak, choć nie sądzę, żeby szef w golfie był tak litościwy. A przecież pasmo sukcesów panów z Cupertino przeplatane jest fakapami – niektóre z nich były tak grube, że mogłyby zmieść mniejsze firmy z rynku. Na szczęście korporacja wyciąga wnioski i wpadki Apple z czasem […]

Więcej

Co dalej, Macuserze (cz. II – co na to Stefan?)

Wspomniane w pierwszej części tego tekstu nowe MacBooki Pro, gdyby być obiektywnym, właściwie wpisują się w poetykę Apple: wywalić, zmniejszyć obudowę i zmusić użytkowników do używania nowych portów. Krzykaczom zatkać jadaczkę jakimś bajerem, np. małym ekranem dotykowym zamiast (również skasowanych) klawiszy funkcyjnych – w tym klawisza ESC. Jednak do tej pory nigdy nie usunięto tak dużo w sprzęcie dedykowanym profesjonalistom. Przelotki oferowane przez firmy trzecie wyglądają teraz […]

Więcej

Co dalej, Macuserze? (cz. I)

Jestem wieloletnim użytkownikiem Maców. Obrażony na brak wielowątkowości w Mac OS 9 i zwisy, mrożące myszkę tak dotkliwie, że z prac np. w QuarkXPressie nie zostawało nic, swego czasu (w przypływie rozpaczy) przerzuciłem się na Windows. Jednak gdzieś w okolicach Jaguara wróciłem. Nigdy nie żałowałem. Aż do tej pory. Kiedy Apple było Apple Co niegdyś ocuciło umierającą korporację Apple Computer? Nie, nie były to komputery za bimbaliony o szokującej mocy obliczeniowej, ani beznadziejna […]

Więcej

MacBook oczami nowej użytkowniczki

Recenzja autorstwa Doroty Muszyńskiej. Więc… acha, nie zaczyna się zdania od „więc”. Grzesiek poprosił mnie, żebym napisała coś w rodzaju lamerskiej recenzji. A ponieważ lamerem jestem, chcę ogłosić wszem i wobec, iż jestem posiadaczem MakBuka. Takiego ślicznego, małego, białego komputerka, który wygląda, jakby był stworzony z myślą o kobiecie, ale tak naprawdę, to z powodzeniem może służyć mężczyźnie. I metro, i macho. Spędzając coraz więcej czasu z nim, dochodzę […]

Więcej